Zdrowe odżywianie się, kuchnia i zakupy

Choć do terminu zdrowa żywność podchodzę raczej z przymrużeniem oka, to jednak coraz częściej myślę, co należałoby jeszcze zmienić. A czemu? Odkąd dowiedziałam się, że to właśnie w pierwszej kolejności zdrowe odżywianie się powoduje, że Japończycy w zdrowiu dożywają później starości, myślę o tym nieco na poważniej. Myślę i myślę…

Tylko gotowane?

Często spotykam się z twierdzeniem, że aby jeść zdrowo, trzeba koniecznie gotować. Wszystko – od ziemniaków i marchewki począwszy, a na mięsie wołowym i… rybach skończywszy. Próbowaliście kiedyś na serio zjeść w całości gotowany posiłek, czy wręcz obiad? Dla mnie to dość karkołomne zadanie. Owszem, niektóre warzywa w wersji gotowanej na parze są akurat bardzo fajne, ale większości mięs nie da się jeść, chyba że mowa o jakimś gulaszu, ale to i i wtedy trzeba toto mocno przyprawić. Poza tym gotowanie, zwłaszcza na parze, budzi we mnie pewien niepokój – swego czasu dość nachalnie zachwalała mi to pewna znajoma, osoba dość, mówiąc delikatnie, osobliwa. Ta sama znajoma twierdziła również, że psy można nauczyć życia wegetariańskiego, bowiem chętnie jedzą gotowane warzywa z soczewicę. No cóż… Jeśli więc zdrowe odżywianie się poprzez gotowanie, to do wybranych potraw polecam, ale tylko szybkowar. Wtedy da się to zrobić i szybciej, i podobno zdrowiej – przede wszystkim jednak nie muszę czekać godziny, aż to coś będzie już miękkie. Zresztą zobaczcie na filmie poniżej:

Zdrowie odżywianie się = kuchnia bez smażenia?

Swego czasu straszono mnie, że jeśli mam jeść zdrowo, to nie mogę jeść smażeniny. No dobra, ja wiem że ociekające tłuszczem mięso, odsmażane na kilku łyżkach masła ziemniaki, czy inne tego typu rzeczy po prostu szkodzą. Od tego tyjemy, od tego mamy problemy z cholesterolem, albo nawet zawały serca. Ja rozumiem – sama brzydzę się zresztą barowymi frytkami smażonymi na oleju „spod ciągnika”, czy mięchem, które trzeba chwytać przez chusteczkę. Okropne są też nazbyt tłuste pierogi. Ale na Boga, tłuszcz nam też jest potrzebny do życia! Tu tylko trzeba zadbać o to, by był on jak najzdrowszy, i kupować na przykład oryginalną oliwę z oliwek. Można też używać do smażenia specjalnych patelni ceramicznych, a do pieczenia i duszenia – „zdrowych” garnków, na przykład tych z klasycznego zestawu Garnki Philipiak. Zaś jeśli chodzi o ciekawe dania, także smażone, będące przy okazji zdrowymi – polecam też stronę.

Chcesz-zaczac-zdrowiej-jesc-Oto-7-wskazowek-ktore-Ci-w-tym-pomoga

Źródło: www.solgar.pl

Sól, olej i inne nieszczęścia

Wydaje mi się zresztą, że zdrowe odżywianie to bardziej to, co jemy, a nie sposób, w jaki to przyrządzamy. Nawet w smażeniu szkodzi przede wszystkim zły tłuszcz, jakiego używamy. Podobnie jest z gotowaniem, pieczeniem, a także potrawami i przekąskami surowymi – najgorsze, co możemy robić, to dodawać do wszystkiego dużo soli. To dziś prawdziwa plaga. A przecież można przyprawiać i czym innym – choćby papryką, majerankiem, kurkumą czy chilli. Ale nie, Polak musi wszystko obficie posolić, a potem mądry po szkodzie. Zresztą sól i tak nie jest najgorsza – jeszcze groźniejszy jest glutaminian sodu, związek powszechnie dodawany do potraw i przetworów „gotowych”. Należałoby zatem ograniczyć jego spożycie, zresztą w ogóle zdrowie odżywianie się samo z siebie wymaga przynajmniej częściowej rezygnacji z gotowców.

philipiak garnki

Źródło: http://www.womenshealthmag.com
 Podsumowując – zdrowe odżywianie nie musi być prawdziwą rewolucją, ale wymaga zmian kilku rzeczy: tego, co jak i gdzie… kupujemy, jak to jemy i w jakich garnkach i patelniach gotujemy/smażymy, i wreszcie naszego ogólnego pojęcia o tym, co można i warto jeść. Bo na co dzień schabowy z ziemniakami to też kiepski pomysł. Choćby potrawa ta miała być ugotowana na parze.

Jedna odpowiedź

Zostaw odpowiedź