Trujące garnki w kuchni – kiedy trzeba je wymienić

Co pewien czas powraca temat garnków i patelń, które podczas gotowania wydzielają trujące substancje. Gdy po kolejnej takiej aferze zastanawiałam się czy naczynia, których używam nie są toksyczne, w końcu przyszedł moment na decyzję– zakup nowego zestawu. Przy okazji dowiedziałam się, czego już dawno powinnam pozbyć się ze swojej kuchni.

pot-1463429_960_720To, że podczas ogrzewania do bardzo wysokich temperatur naczynia wydzielają różnego typu substancje jest dość oczywiste, jednak w natłoku codziennych zdarzeń rzadko się nad tym zastanawiamy. Moment opamiętania przychodzi dopiero, gdy wybuchnie kolejna afera związana z trującymi garnkami lub patelniami. W jednym z takich momentów zdecydowałam się na prosty i zdecydowany krok – wyrzucenie starych naczyń i zakup nowych. Oczywiście, tym razem chciałam mieć pewność, że nowy zestaw do gotowania będzie w pełni bezpieczny i wytrzyma długie lata – w końcu takiej inwestycji nie dokonuje się na co dzień.

Szukając wiedzy na temat w Internecie, u znajomych i sprzedawców w sklepach dowiedziałam się kilku ważnych rzeczy o garnkach.

Po pierwsze, naczynia aluminiowe, nawet te wysokiej jakości ze specjalnymi powłokami, są narażone na uszkodzenia przez niektóre związki zawarte w wielu pokarmach. Szkodliwe dla zdrowia aluminium może w ten sposób przedostać się do organizmu.

Jeśli na patelni teflonowej pojawi się rysa, nie powinniśmy jej dłużej używać. Grozi to nie tylko przedostawaniem się do jedzenia wydzielanych substancji, ale także drobnych fragmentów powłok, które będą niedostrzegalnie się wykruszać.

Za najbardziej bezpieczne, a przy tym łatwo dostępne, uznaje się garnki żeliwne i stali szlachetnej, zwłaszcza antyalergiczne.

pot-883036_960_720

Warto poznać opinie o naczyniach Philipiak, które dowodzą, że gotowanie w garnkach tej cenionej wśród kucharzy i wielbicieli zdrowego stylu życia, jest nie tylko szybsze i wygodniejsze, ale znacznie zdrowsze dzięki możliwości przyrządzania posiłków na parze, bez tłuszczu i przypalania.

Zostaw odpowiedź