Pięć prostych sposobów na zdrowe dziecko

 Szlachetne zdrowie… szczególnie jeśli chodzi o zdrowie dziecka, a jeszcze bardziej – małego dziecka. Takiego, które jeszcze nie wszystko rozumie, które nie mówi, i któremu nie ma jak wyjaśnić, czemu boli lub szczypie. Albo że zastrzyki są konieczne. A co na to mówi medycyna domowa? Tak do końca to nie wiem, bo specjalistką nie jestem. Ale mam pięć sprawdzonych metod, dzięki którym moje maluchy chorowały, i nadal chorują, bardzo rzadko.

Czyszczenie nosa – zdrowe i naturalne!

Słuchajcie, drogie mamy! Jeśli wałczyć z katarem u dziecka, to najlepiej łagodnie i naturalnie. Nie musisz wykupywać pól apteki. Nie trzeba stosować nie wiadomo jakich sprajów do noska. Ja z powodzeniem stosuję zwykłą wodę morską, w połączeniu z codziennym oczyszczaniem – które zresztą często wykonuję kilka razy dziennie. I nie jest tak, że nie leczony katar trwa tydzień. Wcale nie. Czasem trwa u nas tylko 2-3 dni, a do wody morskiej w przypadku starszego czterolatka dołączamy jeszcze gorące parówki nad miską z wodą – na przykład z dodatkiem mięty lub rumianku.

Tymczasem – dobra metoda na oczyszczanie nosa to ta przykład taka.

Oklepywanie dzieci – walka z kaszlem

 Choć m0że to wam się z początku wydawać dość szokujące, najlepszym sposobem na kaszel i przeziębienie – w szczególności zaś na dokuczliwy kaszel mokry, takich z wydzieliną zbierającą się w płucach i/lub oskrzelach – jest delikatne (ale i nie nazbyt delikatne!) oklepywanie dzieci. Służy to oczywiście także starszym dzieciom i dorosłym. Metoda pradawna, ale wracająca obecnie do łask i bardzo zalecana przez pediatrów. Należy tylko uważać, by nie przegiąć – niech mały człowieczek nie weźmie oklepywania za kare cielesną 😉 O tym, jak to robić właściwie, najlepiej chyba opowie poniższy filmik.

Więcej na ten temat można zresztą przeczytać m.in. tutaj: http://www.kaszeludzieci.pl/oklepywanie-niemowlat.html.

Witamina C  w kropelkach i nie tylko!

Twoje dziecko nie chce brać witamin, a często się przeziębia? Dawaj mu po prostu witaminę C w postaci kropelek – np. tzw. Juwit. Oczwiście nie musisz go zmuszać do ich połykania w formie tradycyjnego lekarstwa – wystarczy dolać kilka kropel do doku, wody czy herbatki! Proste, prawda? Ale staraj się też dawać dziecku jak najwięcej świeżych owoców. Wbrew pozorom ono naprawdę nie przytyje i nie zachoruje od malin, jabłuszek czy truskawek – to brednie. W zasadzie wszystkie owoce mu posłużą, bo zawierają takie czy inne witaminy, ale maliny były dla moich dzieci strzałem w dziesiątkę. Jadły je po prostu garściami. A zawierają one akurat duże ilości właśnie witaminy C, której nie sposób przedawkować i która najlepiej zapobiega katarkowi, grypie i przeziębieniom.

Hartowanie wodą

Nie, nie wrzucaj dziecka do zimnej wody. Tak na serio – może to być bardzo groźne i prowadzi często nawet do wstrząsu termicznego i zapaści. Ale możesz od małego – od około pierwszego roku życia – przyzwyczajać maluszka do tego, że woda bywa też chłodna. Myj mu w niej ręce, pozwalaj dotknąć rzeki lub morza, nalej latem zimnej ody do przydomowego baseniku – resztę niech już zrobi Słońce. Oczywiście nie przesadzaj – jeśli dziecko ma od tego katar lub w ogóle choruje, przystopuj i poczekaj. Ale warto delikatnie hartowacz. Zimna woda zdrowia doda!

A co z ciemieniuchą?

Ciemieniucha może i nie jest bardzo groźna, ale wygląda nieestetycznie, u dziecka powoduje uporczywy świąd, a nie leczona może prowadzić do groźniejszych problemów – zakażeń, zapalenia mieszków włosowych, czy nawet do poważniejszych chorób skóry głowy Jak to leczyć w domu? Gdy łuseczek jest raczej mało, wystarczy zwykle codziennie myć głowę maluszka szamponem dla dzieci i następnie dokładnie ją wyczesać specjalną szczoteczką z miękkim włosiem. Niektórzy zalecają też tuż przed kąpielą smarować główkę oliwką i dopiero potem , po około dwudziestu minutach – umyć włoski i wyczesać łuski. Do mycia głowy warto również użyć namoczonych w wodzie otrąb, które są środkiem kojącym i zmiękczającym wrażliwą skórę dziecka. Ale uwaga! Warunkiem powodzenia tych wszystkich sposobów jest konsekwencja i cierpliwość, bo na pierwsze efekty trzeba zwykle poczekać nawet do dwóch tygodni. Jednak warto! To przynosi dziecku dużą ulgę.

Zostaw odpowiedź