Marzenie o pięknych stopach

Czy patrzycie ludziom na stopy? Ja czasami tak. Stopy mogą być tak różne – duże i małe, szerokie i wąskie, a także – wychuchane, wymuskane, lub totalnie zaniedbane. Ze wszystkimi wariantami pośrednimi.

Nie jestem żadną fetyszystką stóp – nie cierpię na przykład jaskrawo pomalowanych paznokci, a już najbardziej ze wszystkie nie podobają mi się jakieś nalepki, cyrkonie i inne świństwa, które potem gubi się po całym domu. Na jakimś niezbyt wyszukanym forum kobiecym spotkałam kiedyś zresztą zagorzałą fankę takich ozdób – dowodziła tam, że każda kobieta powinna codziennie poświęcać stopom godzinę (!) i przyklejać do nich właśnie cyrkonie, bo przecież nie są drogie, więc każdego stać. Cóż, gust każdy ma swój.

CAM02690

Źródło: testowanko24.pl

Dziwi mnie też, że łatwo spotkać panienkę lub panią całą elegancką, wymalowaną, wymuskaną, z pięknie zrobionym manicure – i z brudnymi, żółtymi, popękanymi stopami w japonkach lub sandałach. To taka dziwna sprzeczność.

Jak zatem dbać o stopy, a jednocześnie nie oszaleć na ich punkcie? Ja robię to tak – przede wszystkim – długo i dokładnie je… myję. Mam wrażenie, że podczas codziennej kąpieli łatwo je pominąć. U mnie zawsze w ruch idzie gąbka, płyn/żel do kąpieli i pumeks. Stopy warto myć w letniej wodzie, a potem dokładnie osuszać ręcznikiem. Raz w tygodnie moczę też przez pół godziny nogi w wodzie ze specjalną solą kosmetyczną do stóp, a także wykonuję specjalny peeling – także do stóp. Myślę, że to właśnie dzięki niemu stopy mało rogowacieją (tu pomaga też ścieranie dobrym pumeksem), a ich kolor jest ładnie, nie pożółkły.

stopy3

Źródło: www.neutrogena.com.pl/

Na koniec – zawsze po kąpieli/namaczaniu/peelingu wklepuję w nie specjalny, łagodny krem przeciwgrzybiczny, który przy okazji nawilża i lekko natłuszcza. Według zapewnień producenta skóra na stopach wówczas mniej pęka. Faktycznie – w moim przypadku to w każdym razie działa!

Zostaw odpowiedź