Facebook a praca

Czy korzystacie z Facebooka? Ja owszem, ale nie jakoś nałogowo ani nachalnie. Czasem zajrzę – no, może raz, dwa razy dziennie, czasem zabawię minutę, czasem 10, zwykle nie więcej. Nie loguję się tam co chwila, nie przeszukuję kont znajomych, ale gdy jakiś post mnie zainteresuje – patrzę. Sama też może raz na dwa tygodnie coś tam wrzucę – a to muzykę, która akurat mi się spodobała, a której nie mam ochoty linkować na Skype 20 znajomym naraz, a to ciekawy artykuł. Takim jestem mało aktywnym, ale w zasadzie dość przeciętnym, zdaje się, użytkownikiem.

e7c29a8c2cba8e6f9f90808f7e97485f

Ciekawa wizja – facebook jak „dragi” (http://pej.cz/Przekonaj-sie-czy-jestes-uzalezniony-od-Facebooka-TEST-a2918)

Nie uważam w ogóle, czy Facebook czy inne media tego typu to jakieś czyste zło. To od nas zależy, jak będziemy z tego korzystać i ile poświecimy TEMU czasu. Podobnie jak sieć w ogóle. Jednak jest coś – a raczej to nie coś, ale po prostu jedna z kilku takich rzeczy – co mnie szokuje. Mianowicie jak ludzie lekko podchodzą do kwestii FB (lub inny podobnego typu portal) a firma/praca/studia.

Nie rozumiem w szczególności, jak można w ogóle nie nałożyć żadnych ograniczeń na ustawienia prywatności. Czyli sytuacja: mam, powiedzmy, 100 znajomych, ale nie wszystkich znam lub chcę znać na tyle dobrze, że opowiem im o moich aktualnych przemyśleniach na temat sytuacji politycznej czy nowego, bardzo kontrowersyjnego filmu. Albo udostępnię rodzinne zdjęcia z basenu w strojach typu toples (i takie rzeczy się widywało).

adict-fB

Samo życie (Źródło: http://antyweb.pl/facebook-facebook-facebook)

A najgorzej, jak nie ograniczę tego grona odbiorców danego postu do wszystkich, za wyjątkiem aktualnego lub wymarzonego szefa. Bo niech pozna mnie lepiej, łącznie z bardzo prywatnymi zdjęciami z imprezy, moim zdaniem na temat pracowania po 8 godzin dziennie w ogóle, no i tym gdzie w danej chwili jestem.

Prawda?

 

 

Zostaw odpowiedź